|
Obóz Biologiczno-naukowy w Rytrze
Dnia 24 września zebraliśmy się spod szkoły aby wyruszyć na obóz
biologiczno-naukowy. Po kilku godzinach jazdy autokarem zatrzymaliśmy
się na naszym pierwszym przystanku.

Przystanek Pierwszy

Rosiczka okrągłolistna


|
Torfowisko w kotlinie orawsko-nowotarskiej. Powstało ono około
10 tysięcy lat temu. Torfowisko to rozciąga się na obszarze 7363 ha, od
Chyżnego poprzez Czarny Dunajec, aż do Nowego Targu. Kotlina
otoczona jest od południa Pogórzem Spisko- Gubałowskim, masywem
Babiej Góry, a od północy rozległym pasmem Gorców. W Kotlinie
Orawsko-Nowotarskiej ukształtował się unikatowy zespól torfowisk wysokich,
jednych z największych w Polsce. Największe z nich to: Puścizna Wielka
(ok. 620 ha), Puścizna Rękowiańska, oraz najstarsze torfowisko - Baligówka.
Torfowiska to ekosystemy skupiające wiele rzadkich gatunków fauny i flory.
Jednymi z najciekawszych okazów, które spotkaliśmy są:
Drosera rotundifolia.
Jej polska nazwa to Rosiczka okrągłolistna.
Są to bardzo charakterystyczne rośliny żyjące na Polskich ziemiach,
ponieważ są owadożerne. Trawiąc owady uzupełniają azot w organizmie.
|
Chrobotek kubkowy wykształcił charakterysty- czne
kieliszki pnące się ku górze. Na zdjęciu również widać Chrobotka
cienkiego, którego końce są zakończone czerwonymi apotecjami.
Często spotykanym na torfowiskach bryophytem czyli
mchem jest Mech płonnik, który tworzy piękne kępki.
|
Chrobotek kubkowy

Mech płonnik
|
Przystanek Drugi

Rojnik pospolity

Myszołów
|
Kolejnie zatrzymaliśmy się nad rzeką Rabą.
Gdzie spotkaliśmy starszą kobietę pasącą krowy,
która chciała abyśmy jej płacili za zaparkowanie
autokaru w pobliżu jej zamieszkania.
Chodząc po nadrzecznych żwirowiskach spotkaliśmy
Rojnika pospolitego oraz zachwycaliśmy się pięknymi widokami.
Nawet z dużej odległości udało nam się
sfotografować myszołowa rodziny jastrzębiowatych.
|
Przystanek Trzeci
Trzecim przystankiem była zapora w Nidzicy.
Zapora główna Czorsztyn - Niedzica to największa w Polsce
zapora ziemna o wysokości 56 i długości 404 metry.
Woda z Jeziora Czorsztyńskiego przepływa przez dwie sztolnie
do usytuowanej poniżej zapory elektrowni wodnej,
poruszając dwie turbiny. Ilość uwalnianej w ten sposób
ekologicznie czystej energii szacowana jest na około 160 mln kWh rocznie.
Po przejściu przez elektrownię woda uchodzi do Jeziora Sromowieckiego.
Budowa zapory wiązała się z niemałą ingerencją w środowisko naturalne.
W trosce o mieszkających tu przedstawicieli fauny powstała sztuczna
Ptasia Wyspa, na której ptaki zakładają gniazda lęgowe.
Dowiedzieliśmy się o tendencjach ewolucyjnych zwierząt,
ich cechach adaptacyjnych związanych z tworzeniem nowych
gatunków, jak i zmian w ich morfologii, fizjologii oraz zachowania.
Mewa jest znakomitym przykładem synantropizacji,
czyli samodzielnego, nie zależnego od woli człowieka
zajmowania przez gatunki dzikich zwierząt terenów na,
których żyją ludzie.
Również udało nam się złapać perkoza.
|
Parę zdjęć z okolic zapory



Mewa Śmieszka

Perkoz
|
 Jaszczurka zwinka


Salamandra plamista
|
Następnego dnia pierwszym miejscem do którego się udaliśmy
był Popradzki Park Krajobrazowy o powierzchni 54212 ha,
obejmujący Beskid Sądecki. Jest on jednym z największych
parków tego rodzaju w Polsce; został utworzony w 1987 roku.
Oprócz przyrody ożywionej występują tu wody mineralne
(20% zasobów Polski), skałki (Np. Diabelski Kamień na stoku
Jaworzyny Krynickiej), czy jaskinie (Np. Bania w Radziejowej).
Najwyższą górą tego parku jest Radziejowa o wysokości
1262 m n.p.m. My natomiast zdobywaliśmy górę Przechybę
(Przechyba 1175 m n.p.m.), halę grzbietową w Paśmie Radziejowej.
Gatunki jakie spotkaliśmy to: Jaszczurka zwinka i Salamandra plamista. Salamandra plamista jest to płaz ogoniasty z rodziny salamandrowatych.
Prowadzi samotniczy, drapieżny tryb życia. Jest jajożyworodna. Gruczoły jadowe tego gatunku wydzielają gęsty,
biało-żółty, gorzki w smaku jad, którego zapach niektórzy
określają jako waniliowy. Silnie drażni on śluzówkę.
Powoduje także pieczenie. Dla człowieka jest niegroźny, ale w razie
przypadkowego kontaktu wydzielina gruczołów może podrażnić oczy.
|
Kumak górski to gatunek płaza z rodziny kumakowatych.
Wystraszony kumak wygina pałąkowato grzbiet, unosi kończyny
tylne a przednimi zakrywa oczy prezentując odstraszające
ubarwienie na brzuchu co oznacza "Uwaga jestem niebezpieczny!".
Jad zawarty w gruczołach skórnych kumaka jest jednym
z najsilniejszych spośród jadów produkowanych przez nasze płazy.
Kumak "je oczami" tzn. ma ruchome oczy, którymi pomaga sobie
ułożyć pokarm w jamie ustnej. Oczy wsuwają mu się do wewnątrz.
A z ciekawostek dowiedzieliśmy się,
że niektóre żaby dają swoim samicą serca.
Nie dosłownie oczywiście. Chodzi o to, że plamki
na ich oczach układają się w kształcie serca J.
Spotkaliśmy pięknego Pomrowa błękitnego z rodzaju ślimaków płucodysznych.
Z rodziny owadów udało nam się zrobić zbliżenie Kiełża zdrojowego
oraz osobnika z rodziny Widłogonków a także Larwy widelnicy.
|
 Kumak górski
 Pomrow błękitny
 Kiełżel zdrojowy
 Osobnik z rodziny Widłogonków
 Larwy widelnicy
|
Poniżej kilka zdjęć krajobrazowych z tego dnia
 Młoda Traszka
 Kumak górski
 Rusałka pawik
 Konik polny
 "Maska" larwy ważki
|
Ostatniego dnia odwiedziliśmy Ryterski Park Ekologiczny
gdzie zrobiliśmy bardzo dużo zdjęć różnym zwierzętom:
młodej Traszce, Kumakowi górskiemu, który pokazał nam tzw. Refleks kumaka, Rusałce pawik, Konikowi polnemu, często mylonemu z pasikonikiem.
Konik polny ma krótkie czułka a pasikonik długie.
Widzielismy także Larwę ważki.
Na ostatnim zdjęciu widać tzw. "maskę" larwy ważki.
Jest to specjalny, charakterystyczny wyłącznie
dla ważek narząd ułatwiający zdobywanie pokarmu.
Larwa błyskawicznie wyrzuca maskę i łapie ofiarę.
Oko ważki może posiadać nawet 40 tysięcy ommatidiów,
czyli podstawowych elementów budujących oko złożone stawonoga.
Udało nam sie sfotografować przepiękny okaz Tygrzyka paskowanego
Dymorfizm płciowy u pajęczaków poznajemy po
nogogłaszczkach ze zgrubieniem, które posiada samiec.
Znajdują się one za otworem gębowym.
Na zdjęciu najprawdopodobniej samica.
|
Ze względu, że obóz trwał 3 dni, po południu poszliśmy przegryźć
coś w barze obok naszego ośrodka po czym wsiedliśmy
do autokaru, który odwiózł nas do Krakowa.
Wyjazd bardzo nam się podobał i mało kto miał ochotę wracać do domu,
gdzie w porównaniu do miejsc, które zobaczyliśmy na wyjeździe
na co dzień widzimy szary obraz miasta, trujemy się spalinami samochodów,
oraz karmimy oczy codziennie tymi samymi widokami.
 Zdjęcie krajobrazowe z powrotu do Krakowa |
 Nasza grupa
|
|
|  Żagnica sina
 Tygrzyk paskowany
|
Bibliografia: www.wikipedia.pl
Autorzy:
Tekst:
Magdalena Kornakiewicz Ia
Katarzyna Ostapkowicz Ia
Fotografia i opis:
Kamil Doroz Ia
|